projekt Orli Dom


Andrzej-Ludwik Włoszczyński

Jaka czerwień właściwa?

10 lutego 2021

7 lutego minęło 190 lat od ustanowienia naszych barw narodowych. W marcu zaś miną trzy lata od rozpoczęcia prac przy zmianie kształtu godła i ustawy przez MKiDN. Mijają kolejne rocznice a sprawa unormowania barw i kształtu orła, poprawienia ustawy, nadal czekają na lepsze czasy.

zestawienie barw tarczy herbu RP od roku 1927 (aut. alw)

A propos tych barw narodowych i kontrowersji przy doborze właściwej czerwieni, warto zapoznać się z najnowszym artykułem prof. Marka Adamczewskiego zamieszczonym pod dość intrygującym tytułem „Karmazynowa jak… puchar wina, biała jak śnieżna lawina[1].Kilka uwag w sprawie polskiej czerwieni heraldycznej w związku z pracami nad nowelizacją ustawy o godle Rzeczypospolitej (2017–2019)”Roczniku Polskiego Towarzystwa Heraldycznego (nowa seria tom XIX [XXX]), wydanym przez wydawnictwo DiG.

Prof. Marek Adamczewski skupia się na przeanalizowania używanych, w trakcie kolejnych prac nad barwami narodowymi, określeń barwy czerwonej, od momentu wystąpienia jej w najstarszych herbarzach po czasy współczesne. Z jednej strony poszerza naszą wiedzę o palecie odcieni czerwieni, rozważanych jako właściwe dla barwy narodowej, z drugiej zaś wskazuje na historyczne argumenty, lub ich brak, przemawiające za tym czy innym jej odcieniem. Autor tak określa cel swych rozważań na ten temat:

„W tekście zwrócę uwagę tylko na część zagadnień, które składają się na szerszy problem zdefiniowany jako wartość kolorystyczna polskiej czerwieni heraldycznej. Selekcja zagadnień wynika z założenia, że w procesie ustalania wartości kolorystycznej barwy herbowej istotne znaczenie mają źródła heraldyczne i źródła prawno-heraldyczne. Cel postawiony w ramach podjętych obserwacji sprowadza się więc do pytania, co na temat wartości kolorystycznej polskiej czerwieni heraldycznej może powiedzieć „ortodoksyjny” heraldyk na podstawie źródeł heraldycznych i źródeł prawno-heraldycznych. Obok głównego przekazu wybrzmi więc pytanie, czy źródła heraldyczne i źródła prawno-heraldyczne, które zostały ujawnione, a także ich interpretacja, wystarczą do ustalenia wartości kolorystycznej polskich barw herbowych, a przede wszystkim do ustalenia wartości kolorystycznej polskiej czerwieni heraldycznej.”

Zastrzegając jednocześnie:

„W ramach zastrzeżeń właściwych dla wstępów do naukowych prac zaznaczam, że w związku z kompetencjami zawodowymi analizie poddam tylko zagadnienia historyczne i prawno-historyczne, a wymiar artystyczno-plastyczno-estetyczny pozostawiam specjalistom. Ujawnienie historycznej nazwy koloru właściwego dla pola polskiego herbu państwowego (występującej w ważnych źródłach historycznych) powinno rozpocząć dyskusję nad jego wartością kolorystyczną wyrażoną liczbowo, a w tej dyskusji nie zamierzam uczestniczyć. W pracach „technicznych” pierwszeństwo należy bezapelacyjnie do grafików i artystów plastyków, choć — czego się obawiam — mogą oni zostać przesunięci z pozycji prawdziwych twórców na pozycje wykonawców prac zleconych przez „czynniki miarodajne”[2].”

Z racji objętości artykułu, 20 stron, pozwolę sobie na zwrócenie uwagi na kilka istotnych fragmentów. Zacznijmy od ilości odcieni, jakie przewijają się w piśmiennictwie przy okazji rozważań o barwie czerwonej:

„W skład palety kolorów czerwonych (zawężonej[3] w tu prowadzonych rozważaniach do kolorów analizowanych w piśmiennictwie z zakresu heraldyki i nauk z nią związanych) wchodzą m.in. kolory: amarantowy[4], cynobrowy[5], karmazynowy[6], karminowy[7], makowy i pąsowy[8]. Pewne wątpliwości może budzić zaklasyfikowanie koloru amarantowego do grupy kolorów czerwonych. Amarant przez niektórych znawców zaliczany jest do palety fioletów, a nie czerwieni.”

Tu warto przywołać kolejny cytat z artykułu prof. Adamczewskiego, istotny dla odwzorowania heraldycznego barwy czerwonej:

„[…] herby na stronach średniowiecznych herbarzy, malowane były intensywnym pigmentem książkowym zwykle łączonym z cynobrem (siarczkiem rtęci) lub z minią (tlenkiem ołowiu). Co ciekawe, dawne książkowe cynobrowy (jaśniejszy) i miniowy (ciemniejszy) różniły się od siebie wartością kolorystyczną, ale jednocześnie obie barwy uznawane były za „czysto czerwone” w rozumieniu heraldycznym.”

Istotną kwestię przy ustalaniu barw narodowych, czerwieni, prof. Adamczewski formułuje jasno:

„W zakresie teorii heraldycznej lub nawet teorii prawno-heraldycznej sprawa rekonstruowania wartości kolorystycznej barwy polskiego herbu państwowego wydaje się prosta, choć i tak wymaga dokonania wyboru jednej metody spośród kilku generalnie akceptowanych przez badaczy i znawców. W ramach prowadzonych rozważań znaczenie mogą mieć tylko źródła heraldyczne i prawno-heraldyczne. Wszelkie zapożyczenia z szeroko rozumianej polskiej kultury szlachecko-narodowej, wojskowej czy też różnie rozumianej aktywności patriotycznej, gmatwają zagadnienie i na gruncie heraldycznym (a ten powinien być płaszczyzną ustaleń w sprawie herbu) nie podpowiadają dobrych rozwiązań.”

I jeszcze taka konstatacja Autora:

„Przynajmniej cztery razy w regulacjach o randze ustawy lub w oficjalnych pismach wyjaśniających literę ustawy, lub też precyzujących intencję prawodawcy w zakresie wartości kolorystycznej polskiej czerwieni heraldycznej, rządzący Polską powiązali polską czerwień heraldyczną z „czystą czerwienią”, a odrzucili różne barwy z palety kolorów czerwonych, ale utworzonych z czerwonego z domieszką innych kolorów.”

I dalej stawia proste pytanie:

„Zadać należy pytanie, dlaczego w dyskusji nad wartością kolorystyczną polskiej czerwieni heraldycznej były i są przywoływane argumenty dla heraldyki nieistotne lub mało istotne (np. barwa żołnierskich mundurów i kolor ubrań szlachty polskiej), a ignorowane jest stanowisko Sejmu z lutego 1831 r. wyprowadzone z rozsądnej analizy reguł heraldycznych. Ignorowane są także późniejsze regulacje dotyczące wartości kolorystycznej polskiej czerwieni heraldycznej wynikające z powstańczych ustaleń. Odpowiedź na zadane pytanie jest prosta. Dyskutujący o wartości kolorystycznej polskiej czerwieni heraldycznej nie rozpoznali istotnych źródeł, w których te informacje zostały zapisane.”

Niestety, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpisując przetarg na opracowanie godła i barw narodowych, trzy lata temu, i formułując w wymogach określenie wartości barwy karmazynowej, nie uwzględniło tego naszego dziedzictwa barwy w żadnym stopniu, bazując, jak się wydaje, na czyimś osobistym wyborze odcienia, bardziej dla chwytliwości nazewniczej niż analizy zaprzeszłych dokonań w tej dziedzinie.

Autor ma na ten temat dość precyzyjny osąd:

„Twierdzenie, że karmazyn z polskiego stroju szlacheckiego miał ponadstanowy, „narodowo-polski”, a nawet heraldyczny, charakter jest wyprowadzone z przesłanek nieheraldycznych. Znawcy, wskazując że karmazyn był wyznacznikiem stanu szlacheckiego, a dokładnie jego najwyższej warstwy, gdyż dla szlachty szyto ubrania z materiałów barwionych na karmazynowy kolor, ujawnili cechę sarmackiej mody. Jednakowoż obserwacja dotycząca modowych preferencji, tak uważam, nie może prowadzić do konkluzji heraldycznych.”

Dużym zaskoczeniem może być pojawienie się w piśmiennictwie koloru pąsowego/makowego, jako odcienia barwy polskiej czerwieni.

„Po analizie pomijanych dotychczas źródeł przyjąć trzeba, że do grupy rywalizujących kolorów musi być włączony pąsowy i — tak sądzę — pąsowy będzie miał istotną przewagę źródłową nad pozostałymi wersjami i odmianami czerwieni.”

Po raz pierwszy pojawia się pąsowy w dyskusji na obradach sejmu 1831 r.

„Dyskusja w sprawie wartości kolorystycznej polskiej czerwieni heraldycznej została zakończona konkluzją, że w sprawie barw polskiej Kokardy Narodowej należy „się […] stosować do heraldyki” co — tak myślę — należy rozumieć zarówno jako ścisłe odwołanie do barw nowego dwupolowego herbu Rzeczypospolitej (barwa pąsowa pola tarczy), jak i do ogólnych reguł heraldycznych („czysta czerwień”).”

Jeśli jednak spojrzymy na kwestię barwy czerwonej w powiązaniu z godłem proj. Kamińskiego, wprowadzonym w 1927 r., które to godło/herb próbujemy teraz poprawiać, bez szczególnej ku temu przyczyny, mamy także jasność w kwestii barwy czerwonej:

„Ostatnia regulacja prawna, która ma znaczenie dla rozważań o wartości kolorystycznej polskiej czerwieni heraldycznej, a także dla sposobu myślenia o ewentualnej korekcie barw współczesnego Orła Białego, została wydana 13 XII grudnia 1927 r. Do rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej o godłach i barwach państwowych wpisane zostało zdanie precyzujące, że kolor czerwony w godłach i barwach Rzeczypospolitej …„odpowiada barwie cynobru…”.”

Chcemy zatem poprawiać historycznie i heraldycznie umotywowane dawno temu elementy (barwa tarczy i nóg orła) dokładnie wbrew nim. Trudno nie zgodzić się zatem z argumentacją prof. Adamczewskiego:

„Decyzja z 13 XII grudnia 1927 r. w sprawie przyjęcia wartości kolorystycznej polskiej czerwieni heraldycznej powinna być w czasach nam współczesnych podtrzymana przynajmniej z dwóch powodów. Pierwszy powód wynika z szacunku dla dojrzałego prawa sfragistyczno–heraldycznego opracowanego w międzywojniu[9]. Czynniki miarodajne przez cały okres II Rzeczypospolitej doskonaliły prawo w zakresie godeł i innych znaków państwowych, a także herbów i innych znaków samorządowych. Na podstawie zaawansowanych analiz urzędniczych (przy pewnym zmarginalizowaniu zagadnień heraldycznych) powstało spójne prawo, które powinno być wzorem czy inspiracją dla dzisiejszych regulacji sfragistyczno-heraldycznych. Drugi powód podtrzymania rozwiązania z grudnia 1927 r. jest związany z pojęciem heraldycznej sztuki i herbu jako zamkniętej realizacji artystycznej. W 1927 r. został opracowany wzór herbu, a tym samym zostały określone jego parametry i niepowtarzalne cechy. Uważam, że cech charakterystycznych orła z 1927 r. nie można dowolnie i bez istotnych powodów zmieniać. Za cechę charakterystyczną orła Zygmunta Kamińskiego uważam wartość kolorystyczną polskiej czerwieni heraldycznej.”

Ten drugi argument dotyczy całego projektu godła/herbu Zygmunta Kamińskiego, o czym Autor pisał w artykule „Orzeł Biały 1927-–2017 ver. Orzeł Biały 2.0. Uwagi na marginesie prac prowadzonych w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego nad zmianą ustawy o godle państwowym i nad korektą realizacji plastycznej polskiego orła państwowego”, „Rocznik Łódzki” 2018.

Mam nadzieję, że powyższe opisanie i argumentowanie profesora Marka Adamczewskiego, w oparciu o źródła historyczne, dotrze do decydentów i pozwoli skorygować podjęte, a nie ujawnione, opracowanie godła i barwy. Jeszcze jest to możliwe.

Polecam lekturę całości artykułu w Roczniku Polskiego Towarzystwa Heraldycznego (nowa seria tom XIX [XXX]), wydawnictwo DiG.


Przypisy

1 W tytule został wykorzystany (przetworzony według kierunkowej koncepcji ujednostajnienia polskich barw państwowych z 2018 r. — zob. przyp. 6) fragment wiersza Konstantego I. Gałczyńskiego pt. Pieśń o fladze z 1944 r., w którym (oryginalna) część przywołanej zwrotki brzmi: „czerwona jak puchar wina, biała jak śnieżna lawina, biało-czerwona”.

2 W źródłach, w których przetrwały informacje o biegu prac nad herbem II Rzeczypospolitej i nad innymi symbolami powiązanymi z Orłem Białym z międzywojnia, wyjątkowo często występuje określenie „czynniki miarodajne”. Za pomocą tego zwrotu w  międzywojniu wskazywano zarówno na osoby uprawnione do decydowania o biegu procesu legislacyjnego, jak również zwracano uwagę na uczestników legislacji, którzy – formalnie pozbawieni uprawnień – nieformalne wyznaczali jednak kierunki postępowania heraldycznego. Autor niniejszego opracowania uważa, że w warunkach zarówno historycznych, jak również nam współczesnych określenie powtórzone za źródłami z międzywojnia – „czynniki miarodajne” – dobrze charakteryzuje mętny proces legislacji w zakresie polskich znaków i symboli. Inne określenie – „osobiste zapatrywania” – występujące z kolei w dziewiętnastowiecznych tekstach opracowanych przez urzędników carskich w Królestwie Polskim równie dobrze mogłoby znaleźć miejsce w narracji na temat zawiłości legislacji w zakresie polskich znaków i symboli zarówno w międzywojniu, jak również współcześnie. Źródłowy zwrot „czynniki miarodajne” (zamiast precyzyjnie określonych władz i urzędów), a także sformułowanie o „osobistych zapatrywaniach” decydentów w sprawach heraldycznych (zamiast wiedzy profesjonalistów) powinny zostać włączone do heraldycznych opracowań fachowych, gdyż na poziomie językowym ujawniają smutną prawdę o polskiej heraldyce urzędowej.

3 Z rozważań zostaną wykluczone inne barwy zaliczane do palety barw czerwonych np.: barszczowa, burakowa, cegielna, koralowa, mahoniowa, malinowa, miedziana, pomidorowa, poziomkowa, rakowa, rubinowa, szkarłatna, wiśniowa i… żelazna.

4 Amarantowy – nazwa koloru odnotowana w słowniku Samuela B. Lindego. Amarant oznaczał wówczas szkarłat, tj. kolor podobny do purpurowego. W późniejszych słownikach zawarta została opisowa identyfikacja amarantu: czerwony z odcieniem fioletowego – A. Madeja, Skąd pochodzą polskie nazwy kolorów, „Postscriptum Polonistyczne” 2010, nr 2(6), s.201.

5 Cynobrowy – nazwa pigmentu oznaczająca kolor szkarłatno-czerwony – A. Madeja, Skąd pochodzą polskie nazwy kolorów, s. 212.

6 Karmazynowy – nazwa wykorzystywana do oznaczenie koloru jedwabnej tkaniny zabarwionej karmazynem, czyli barwnikiem otrzymywanym z larw czerwca – A. Madeja, Skąd pochodzą polskie nazwy kolorów, s. 211–212. Przyjmuje się, że kolor karmazynowy ma odcień czerwieni zmieszanej z błękitem. Karmazyn należy do palety ciemnych barw czerwonych – A. Znamierowski, Heraldyka i weksylologia, Warszawa 2017, s. 183. Encyklopedia staropolska (Encyklopedia staropolska, oprac. A. Brückner, t. 1, Warszawa 1990, s. 550-–551) karmazyn określa słowem „czerwony”.

7 Karminowy – nazwa koloru odwołująca się do arabskiej nazwy czerwca (arab. kirmiz) oznaczająca początkowo jasnoczerwony barwnik otrzymywany z koszenili, a nieco później – kolor ciemnoczerwony – A. Madeja, Skąd pochodzą polskie nazwy kolorów, s. 212.

8 Ponsowy, po spolszczeniu – pąsowy – nazwa koloru przyjęta w XVIII w. z języka francuskiego (fr. ponceau) oznaczająca kolor czerwonych płatków kwitnącego maku – A. Madeja, Skąd pochodzą polskie nazwy kolorów, s. 202.

9M. Adamczewski, Sfragistyka państwowa i samorządowa II Rzeczypospolitej Polskiej. Geneza niektórych rozwiązań prawnych, Warszawa 2019.

komentarze 2

  1. Michał
    28 lutego 2021

    Jakie ma znaczenie odcień barwy – co ma wnieść do znaczenia naszych kolorów?
    Szanowni Państwo, czy nie jest rzeczą najważniejszą, by kolor flagi nie dzielił nas pod nią zgromadzonych?
    Przestańmy zastanawiać się nat tym, „co autor miał na myśli” a uznajmy pewien czytelny consensus , a to stawia nam kolejne wyzwanie:
    – czy uznajemy najnowsze zapisy o symbolice (przepraszam, że nie pojmuję różnicy między heraldyką, a kryptografią 😀 )
    – co prezentują te barwy
    – czy są barwy przestrzegane we wszystkich podmiotach Państwa Polskiego
    – czy uznajemy definicję symboliki narodowej IV RP, III RP, II, I czy może Królestwa Polskiego

    Czy pozwolimy, by Państwo Polskie dalej było wrogiem narodu (jak to się dzieje od jakichś czterystu lat), czy może ogłosimy, że białe jest białe a czerwone czerwone i dołączymy do grona tych, którzy kolory narodowe zmieniali, by pójść o krok dalej.
    Uznajmy zatem, że, choć srebro i karmazyn są piękne, flagą dzisiejszej generacji jest BIEL i CZERWIEŃ, jako że o takie barwy walczyli nasi przodkowie – „Kto Ty jesteś? Polak…”

    Przestańmy się babrać w jakichś animozjach a ogłoście konsensus i zacznijmy WYMUSZAĆ na naszych pracownikach (urzędnikach od sprzątaczki po prezydenta) stosowanie symboliki za wszelką cenę .
    Bo, jeżeli nie potrafimy upilnować małych spraw, nie upilnujemy dużych.
    Teraz AMEN!

    • Szanowny Michale,
      dawno uznaliśmy, że jest BIEL i CZERWIEŃ, nigdzie też nie pada nic o srebrze. Ale, czerwień to cała gama odcieni a jeśli, jak piszesz – „WYMUSZAĆ na naszych pracownikach (urzędnikach od sprzątaczki po prezydenta) stosowanie symboliki za wszelką cenę.” – to jednak wymaga to jakiejś konkretnej czerwieni, a nie jakiejkolwiek i każdy swojej, to jest ta mała sprawa, którą trzeba doprecyzować by dopilnować. Masz oczywiście rację -„jest rzeczą najważniejszą, by kolor flagi nie dzielił nas pod nią zgromadzonych”, ale do consensusu raczej daleko gdy ścierają się różne racje.

Twój komentarz